Grindhouse: Planet Terror

Masakra! - tak można określić ten film pod wieloma względami. Efekty (mimo celowego zachowania kiczu), muzyka, rozegranie fabuły, dialogi, no wszystko! Rodriguez przeszedł sporą drogę od ambitnego reżysera-amatora, który nakręcił kultowy film o grajkach z plastikowymi pistoletami (sic!), aż do teraz - filmowego efekciarza, któremu producenci pozwalają na zagrywki zazwyczaj niedozwolone innym jego kolegom. Na powietrze wydostaje się wirus, który zamienia ludzi w zombie. Garstka ludzi walczy o przetrwanie, pakując w masy atakujących umarlaków tony ołowiu. Urywane kończyny, latające głowy, trup za trupem trupa pogania, krwi litry tysiące, odcięte i roztopione jądra, tancerka go-go z M16 zamiast jednej, seksownej nóżki - co tylko chcecie w kontekście masakry znajdziecie w tej produkcji. Fabuła leci jak z procy - nie ma czasu się nad niczym zastanowić, a i potrzeby nie ma, bo zwyczajnie nie ma nad czym. Wszystko sprowadza się do wystrzału nabojów i zombiaków. Rodriguez chciał - podobnie jak Tarantino w grindhouse'owym, partnerskim filmie - podkreślić wszystkie zalety upadłego gatunku kina B, tylko że zamiast podkreślić, wyolbrzymił je do takiego stopnia, iż udział aktorów ma charakter marionetkowy - byle tylko byli. A teraz najlepsze - nie obniża to w żadnym wypadku frajdy oglądania "Planet Terror"!

Firmy bukmacherskie - Cornish Rex WRocław - Śmieszne filmiki - hackme - pozycjonowanie stron - tworzywa sztuczne - kurs tańca kraków - szkoła tańca kraków - automaty wideo - Malowanki - Dobre zegarki a może Zegarki Casio - noże kute - projekty domów drewnianych - deweloperzy Warszawa - Nieruchomości Szczecin